Tym razem chcę Wam przedstawić nietypową pozycję, a mianowicie " Czas wojny " autorstwa Michaela Morpurgo. Głównym bohaterem jest koń - Joey - którego kupił pewien farmer. Akcja rozgrywa się w czasach I wojny światowej w Wielkiej Brytanii. Joey zaprzyjaźnia się z synem właściciela farmy - Albertem. Koń okazuje się zbyt słaby do pracy w polu więc zostaje sprzedany do armii, wbrew woli Alberta.
Cała akcja książki została pokazana z perspektywy zwierzęcia. Jest w niej mało opisów, a dużo zwrotów akcji, więc nawet najwybredniejsza osoba nie będzie mogła się nudzić czytając ją. To wzruszająca opowieść o rozstaniu dwójki zżytych przyjaciół, którzy robią wszystko, żeby do siebie wrócić.
Ta niepozorna książeczka (ma ok. 160 str.) potrafi przenieść człowieka w inny świat i daje do zrozumienia, że warto w życiu podążać za pragnieniami swojego serca, bo to dzięki ich zaspokojeniu czujemy się szczęśliwi.
" Czas wojny " pokazuje, że dzięki uczuciom, nie tylko ludzkim, jesteśmy w stanie przetrwać wszystko. Uczucia jednak nie zawsze są pozytywne, ale zemsta pcha do działania równie mocno jak miłość. Książkę oceniam na 10 w skali 1-10.
Jestem fanatyczką historii II wojny światowej i dzięki tej opowieści chyba zacznę więcej czytać o I wojnie :)
Książka " Czas Wojny " szybko zdobyła uznanie w związku z czym zekranizował ją sam STEVEN SPIELBERG! Obejrzałam ten film i niesamowicie mnie poruszył.
Nawet jeśli Joey był wymyśloną postacią, to pamiętajcie, że w czasie wojny (mowa o I i II) zginęła masa zwierząt, wiele przyjaźni zostało wystawionych na ciężką, trudną próbę czasu, którą tylko najsilniejsi byli w stanie przetrwać...
czwartek, 8 stycznia 2015
wtorek, 6 stycznia 2015
9# Recenzja: Saga " Zmierzch "
Nienawidzę tej serii! Najgorsza książka ever! Stephanie Meyer zawiodła mnie. Moja koleżanka przeczytała wszystkie części " Zmierzchu " i była bardzo zadowolona z tej opowieści, historii o niebezpiecznej miłości... Przyznam, że zachęciła mnie do sięgnięcia po tę propozycję swoimi słowami.
" Zmierzch " opowieść, która nie wymaga wiele wyobraźni. Główni bohaterowie: Bella - nieśmiała i słaba dziewczyna - i Edward - silny wampir, który postanawia ową Bellę chronić i jej nie kochać.
Ojojoj, plany Edzia nie spełniły się: biedaczysko, zakochał się w tej dziewczynie, z wzajemnością...
Potem oczywiście ją zostawił, dla bezpieczeństwa, jednak Bella odnalazła ukochanego, już mieli żyć długo i szczęśliwie, jednak ich plany zostały pokrzyżowane: Bella zachodzi w ciążę, rodzi dziecko, które ją zabiło. Warto wspomnieć, że życie całego klanu Cullenów jest zagrożone przez inny klan wampirów. Oczywiście na koniec pojawia się happy end. Wszyscy żyją długo i szczęśliwie...
Podsumowując: seria " Zmierzch " to prosta opowiastka dla przygłupich nastolatek (przepraszam za mocne słowa), którym ta historia miłosna może się podobać. Nie oceniajcie mnie surowo za tę recenzję, ale jestem wymagająca i kiedy sięgam po jakąkolwiek książkę oczekuje w zamian od autora czegoś co powali mnie na kolana i przez co nie będę mogła zasnąć przez długi czas. Po przeczytaniu świetnej książki człowiek powinien mieć depresję, jakby umarł najlepszy przyjaciel, jakby coś się w życiu kończyło. Czytając " Zmierzch " nie czułam nic takiego, stąd moja surowa ocena. Sam Steven King powiedział o " Zmierzchu " : " Zmierzch " nauczył mnie jak ważne jest mieć chłopaka ".
Serię oceniam na 4, 5 w skali 1-10. To zupełne przeciwieństwo " Harry'ego Pottera ", którego ubóstwiam i czytałam go kilka razy, ale o tym innym razem.
" Zmierzch " opowieść, która nie wymaga wiele wyobraźni. Główni bohaterowie: Bella - nieśmiała i słaba dziewczyna - i Edward - silny wampir, który postanawia ową Bellę chronić i jej nie kochać.
Ojojoj, plany Edzia nie spełniły się: biedaczysko, zakochał się w tej dziewczynie, z wzajemnością...
Potem oczywiście ją zostawił, dla bezpieczeństwa, jednak Bella odnalazła ukochanego, już mieli żyć długo i szczęśliwie, jednak ich plany zostały pokrzyżowane: Bella zachodzi w ciążę, rodzi dziecko, które ją zabiło. Warto wspomnieć, że życie całego klanu Cullenów jest zagrożone przez inny klan wampirów. Oczywiście na koniec pojawia się happy end. Wszyscy żyją długo i szczęśliwie...
Podsumowując: seria " Zmierzch " to prosta opowiastka dla przygłupich nastolatek (przepraszam za mocne słowa), którym ta historia miłosna może się podobać. Nie oceniajcie mnie surowo za tę recenzję, ale jestem wymagająca i kiedy sięgam po jakąkolwiek książkę oczekuje w zamian od autora czegoś co powali mnie na kolana i przez co nie będę mogła zasnąć przez długi czas. Po przeczytaniu świetnej książki człowiek powinien mieć depresję, jakby umarł najlepszy przyjaciel, jakby coś się w życiu kończyło. Czytając " Zmierzch " nie czułam nic takiego, stąd moja surowa ocena. Sam Steven King powiedział o " Zmierzchu " : " Zmierzch " nauczył mnie jak ważne jest mieć chłopaka ".
Serię oceniam na 4, 5 w skali 1-10. To zupełne przeciwieństwo " Harry'ego Pottera ", którego ubóstwiam i czytałam go kilka razy, ale o tym innym razem.
niedziela, 4 stycznia 2015
8# Recenzja " Miasteczko Salem
Dziś opowiem o chyba jednym z najbardziej znanych dzieł Stevena Kinga, a mianowicie o " Miasteczku Salem ". Na wstępie chcę zaznaczyć, że to moje pierwsze spotkanie z jego twórczością i nie wiem czy nie ostatnie, niestety.
Kiedy czytałam recenzje tej książki wydawało mi się dobrym pomysłem, aby ją kupić i przeczytać.
Nie zapłaciłam za nią dużo, bo 15 zł.
Na początku ciężko czytało mi się " Miasteczko... ", wręcz się męczyłam. Za mało zwrotów akcji, za dużo opisów, które znacznie przeciążają umysł. Przy czytaniu horrorów powinno się mieć duszę na ramieniu, natomiast chciało mi się spać. Dopiero w drugiej połowie książka zaczęła mnie intrygować, ale szału nie było. Nie oceniam źle Kinga, bo nie czytałam jego innych pozycji, oceniam samą książkę. Być może nie zrobiła na mnie wrażenia, ponieważ czytałam już wiele opowieści o wampirach, obejrzałam sporo filmów. W " Miasteczku Salem " wampiry zostały ukazane tradycyjnie, jako potwory, nie postacie, które kochają i czują. Pewnie stąd ta niechęć. Wiem, że książka została zekranizowana, jednak filmu nie widziałam. Książkę oceniam na 6 w skali 1-10.
Kiedy czytałam recenzje tej książki wydawało mi się dobrym pomysłem, aby ją kupić i przeczytać.
Nie zapłaciłam za nią dużo, bo 15 zł.
Na początku ciężko czytało mi się " Miasteczko... ", wręcz się męczyłam. Za mało zwrotów akcji, za dużo opisów, które znacznie przeciążają umysł. Przy czytaniu horrorów powinno się mieć duszę na ramieniu, natomiast chciało mi się spać. Dopiero w drugiej połowie książka zaczęła mnie intrygować, ale szału nie było. Nie oceniam źle Kinga, bo nie czytałam jego innych pozycji, oceniam samą książkę. Być może nie zrobiła na mnie wrażenia, ponieważ czytałam już wiele opowieści o wampirach, obejrzałam sporo filmów. W " Miasteczku Salem " wampiry zostały ukazane tradycyjnie, jako potwory, nie postacie, które kochają i czują. Pewnie stąd ta niechęć. Wiem, że książka została zekranizowana, jednak filmu nie widziałam. Książkę oceniam na 6 w skali 1-10.
poniedziałek, 22 grudnia 2014
7# Recenzja " Zostań, jeśli kochasz "
Autorką " Zostań, jeśli kochasz jest Gayle Forman. Na pewno większość nastolatek słyszała o tej propozycji lub jej ekranizacji.
Zazwyczaj najpierw czytam, a potem oglądam film. Tym razem było inaczej, gdyż nie miałam dostępu do książki i dopiero tydzień temu ją kupiłam w empiku.
Bohaterką powieści jest Mia Hall - świetna wiolonczelistka, 17 - latka i zakochana na zabój w Adamie dziewczyna.
W ciągu jednej sekundy jej życie wywraca się do góry nogami. Podczas podróży bohaterki samochodem z rodzicami i młodszym bratem ciężarówka wjeżdża w samochód rodziny Hallów.
Rodzice Mii giną na miejscu, 7-letni braciszek zostaje przewieziony do szpitala. Mia budzi się na poboczu drogi, wstaje i przygląda się ratownikom jak zbierają szczątki jej rodziny do worków, dziewczyna jest zadziwiająco spokojna; dopóki nie zobaczyła siebie samej w rowie, zakrwawionej, oszpeconej na twarzy. Dopiero gdy lekarze podbiegają do dziewczyny i zajmują się nią, Mia rozpacza. Jej dusza, a może podświadomość wychodzi z jej ciała i ogląda zdarzenia w roli obserwatora. Jakby jej umysł znalazł się w zawieszeniu między życiem a śmiercią. Akcja książki trwa około 24 godziny. Mia zostaje przewieziona do szpitala, gdzie po operacji leży na OIOM-ie i zdaje sobie sprawę, że teraz wszystko zależy od niej. Może umrzeć od razu, ale coś ją powstrzymuje.
Obraz rozgrywającej się akcji na korytarzu i sali szpitalnej połączony jest licznymi retrospekcjami z dawnego życia. Mia wspomina Adama, przyjaciółkę - Kim, rodzinę.
Wzruszył mnie ostatni moment, kiedy Adamowi udaję się dostać do Mii pogrążonej w śpiączce i mówi: " Ale ja ciągle tu jestem. I wciąż kocham cię jak szalony ". To właśnie zachowanie Adama zadecyduje o decyzji Mii: żyć czy odejść? Książka zapełniona jest pięknymi metaforami, cytatami; sądzę, że zawieszenie bohaterki jest przenośnią. To od nas zależy, jak potoczy się nasze życie. Bo przecież ludzkie życie rozszerza się proporcjonalnie do odwagi. Każdy jest w stanie przezwyciężyć śmierć, jeśli ma w sobie dość odwagi. Książkę przeczytałam w ciągu 2 dni i oceniam ją na 7,5. Nie jest napisana w szczególny sposób, ale na pewno wyróżnia się na rynku z książkami,
Film również mi się podobał. Nawet bardzo. Bałam się, że retrospekcję w ekranizacji będą wyrwane z kontekstu i że nie będą się " kleić " do wydarzeń teraźniejszych, na szczęście się myliłam. Idealny prezent dla osób wątpiących w siebie i w swoje możliwości, A Wy jak postrzegacie zawieszenie Mii Hall?
Zazwyczaj najpierw czytam, a potem oglądam film. Tym razem było inaczej, gdyż nie miałam dostępu do książki i dopiero tydzień temu ją kupiłam w empiku.
Bohaterką powieści jest Mia Hall - świetna wiolonczelistka, 17 - latka i zakochana na zabój w Adamie dziewczyna.
W ciągu jednej sekundy jej życie wywraca się do góry nogami. Podczas podróży bohaterki samochodem z rodzicami i młodszym bratem ciężarówka wjeżdża w samochód rodziny Hallów.
Rodzice Mii giną na miejscu, 7-letni braciszek zostaje przewieziony do szpitala. Mia budzi się na poboczu drogi, wstaje i przygląda się ratownikom jak zbierają szczątki jej rodziny do worków, dziewczyna jest zadziwiająco spokojna; dopóki nie zobaczyła siebie samej w rowie, zakrwawionej, oszpeconej na twarzy. Dopiero gdy lekarze podbiegają do dziewczyny i zajmują się nią, Mia rozpacza. Jej dusza, a może podświadomość wychodzi z jej ciała i ogląda zdarzenia w roli obserwatora. Jakby jej umysł znalazł się w zawieszeniu między życiem a śmiercią. Akcja książki trwa około 24 godziny. Mia zostaje przewieziona do szpitala, gdzie po operacji leży na OIOM-ie i zdaje sobie sprawę, że teraz wszystko zależy od niej. Może umrzeć od razu, ale coś ją powstrzymuje.
Obraz rozgrywającej się akcji na korytarzu i sali szpitalnej połączony jest licznymi retrospekcjami z dawnego życia. Mia wspomina Adama, przyjaciółkę - Kim, rodzinę.
Wzruszył mnie ostatni moment, kiedy Adamowi udaję się dostać do Mii pogrążonej w śpiączce i mówi: " Ale ja ciągle tu jestem. I wciąż kocham cię jak szalony ". To właśnie zachowanie Adama zadecyduje o decyzji Mii: żyć czy odejść? Książka zapełniona jest pięknymi metaforami, cytatami; sądzę, że zawieszenie bohaterki jest przenośnią. To od nas zależy, jak potoczy się nasze życie. Bo przecież ludzkie życie rozszerza się proporcjonalnie do odwagi. Każdy jest w stanie przezwyciężyć śmierć, jeśli ma w sobie dość odwagi. Książkę przeczytałam w ciągu 2 dni i oceniam ją na 7,5. Nie jest napisana w szczególny sposób, ale na pewno wyróżnia się na rynku z książkami,
Film również mi się podobał. Nawet bardzo. Bałam się, że retrospekcję w ekranizacji będą wyrwane z kontekstu i że nie będą się " kleić " do wydarzeń teraźniejszych, na szczęście się myliłam. Idealny prezent dla osób wątpiących w siebie i w swoje możliwości, A Wy jak postrzegacie zawieszenie Mii Hall?
" Niczego nie wybieram. Po prostu nie mam już sił dłużej walczyć "
niedziela, 21 grudnia 2014
6# Recenzja " Dziewczyny z Powstania "
Według mnie ta książka nie ma jednej autorki, tylko kilka, ponieważ choć na okładce jest napisanie, że to Anna Herbich jest jej autorką, to nie do końca trzeba w to wierzyć, ponieważ Pani Anna tylko zebrała wspomnienia żyjących kobiet, które przeżyły Powstanie Warszawskie. Niewątpliwie można Annę Herbich można nazwać pośrednikiem między czytelnikami i głodnymi wiedzy historycznej ludźmi a kobietami, które zgodziły się wrócić do strasznych wydarzeń z 1944 roku.
Książka składa się z kilku opowiadań dotyczących Powstania. Dzięki takiej różnorodności autorek możemy spojrzeć na historię Powstania Warszawskiego z innych, szerszych perspektyw. Opowieści wzruszają, niekiedy bawią i namawiają do przemyśleń na temat życia i patriotyzmu. Książka pokazuje, że nie tylko mężczyźni walczyli; kobiety, a raczej młode dziewczyny w wieku szkolnym oddawały życie za Polskę. Książkę kupiłam w maju i to był bardzo dobry zakup. Przeczytałam ją w ciągu trzech dni i od tamtej pory " Dziewczyny z Powstania " są pożyczane, czytały je moje przyjaciółki, ich matki, a teraz znajome z nowej klasy licealnej. W książce znajduje się wiele fotografii, które potęgują doznania podczas czytania.
Jedynym minusem jest okładka, zdobi ją aktorka: Magdalena Koleśnik, znana z roli Moni - dziewczyny Rudego - z filmu " Kamienie na szaniec " i z roli sanitariuszki z " Miasta 44 ".
Książkę oceniam na 10 w skali 1-10. To idealny prezent nie tylko dla kobiet, ale i nastolatek, które nie potrafią cieszyć się z tego, co mają, a wszyscy znamy takie osoby.
Pozdrawiam.
sobota, 20 grudnia 2014
5# Recenzja " Wizje w mroku "
Jest to książka L.J Smith, autorki słynnych " Pamiętników Wampirów ". To było moje drugie spotkanie z twórczością tej autorki i bałam się, że " Wizje..." będą wręcz nudne. Na szczęście się myliłam. Jest to opowieść o nastolatkach, którzy różnią się od swoich rówieśników jedną sprawą - mocą jaką posiadają. Kaitlyn ma prorocze wizje, Rob potrafi uzdrawiać za pomocą dotyku, a Gabriel przerażający, mroczny sekret... Oto główni bohaterowie tej opowieści, którzy poznają się w ośrodku przeznaczonym dla niezwykłych osób.
Wątek miłosny i szybkie zwroty dają obraz ciekawych przygód. Zakończenie książki jest bardzo zaskakujące, sama się tego nie spodziewałam, chociaż Smith ma widoczną słabość do dziewczyn rozdartych pomiędzy dwóch chłopaków o zupełnie innych naturach. To jedyny widoczny minus, którego tak naprawdę nie widać w obliczu ciekawych zdarzeń.
Książkę oceniam na 7 w skali 1-10. Myślę, że to wysokie noty, jeśli chodzi o tę pozycję. Niestety " Wizji w mroku " nie posiadam na własność, wypożyczyłam je z biblioteki i pochłonęłam. Idealna książka na długie, zimowe wieczory i herbacie. Choć opowieść Kaitlyn mi się podobała, to nie polecam Wam, żebyście kupowali jej na prezent, ponieważ gusta są różne, nie każdemu spodobają się tego rodzaju książki. Pozycję, którą tu przedstawiłam czyta się szybko i przyjemnie, ale nie jest to opowieść, która ściąga sen z powiek. Czy mimo to podobała mi się? - Owszem. A Wy czytaliście " Wizję..." albo inną książkę L.J Smith? Jeśli tak, to piszcie tu swoje opinie na ten temat. I przepraszam, że dziś tak krótko, ale przed świętami mam sporo pracy w domu :)
Wątek miłosny i szybkie zwroty dają obraz ciekawych przygód. Zakończenie książki jest bardzo zaskakujące, sama się tego nie spodziewałam, chociaż Smith ma widoczną słabość do dziewczyn rozdartych pomiędzy dwóch chłopaków o zupełnie innych naturach. To jedyny widoczny minus, którego tak naprawdę nie widać w obliczu ciekawych zdarzeń.
Książkę oceniam na 7 w skali 1-10. Myślę, że to wysokie noty, jeśli chodzi o tę pozycję. Niestety " Wizji w mroku " nie posiadam na własność, wypożyczyłam je z biblioteki i pochłonęłam. Idealna książka na długie, zimowe wieczory i herbacie. Choć opowieść Kaitlyn mi się podobała, to nie polecam Wam, żebyście kupowali jej na prezent, ponieważ gusta są różne, nie każdemu spodobają się tego rodzaju książki. Pozycję, którą tu przedstawiłam czyta się szybko i przyjemnie, ale nie jest to opowieść, która ściąga sen z powiek. Czy mimo to podobała mi się? - Owszem. A Wy czytaliście " Wizję..." albo inną książkę L.J Smith? Jeśli tak, to piszcie tu swoje opinie na ten temat. I przepraszam, że dziś tak krótko, ale przed świętami mam sporo pracy w domu :)
\
środa, 17 grudnia 2014
4# Recenzja " Złodziejka książek "
Dziś przedstawię Wam książkę autorstwa Zusaka Markusa. Opisuje ona życie Liesel Meminger - niemieckiej dziewczynki, której matka, oddaje ją pod opiekę starszej, niemieckiej parze. Nie chodzi tu o adopcję, czy porzucenie, matka Liesel według mnie nie była w stanie opiekować się swoją córką po stracie młodszego synka, który umarł jej w ramionach, Psychika tej kobiety po prostu nie była w stanie wytrzymać zamartwiania się o córkę. To nie znaczy, że jej nie kochała, wręcz przeciwnie. Wiedziała, że nie zapewni Liesel bezpieczeństwa. A więc do rzeczy. Akcja dzieję się podczas II wojny światowej w biednej dzielnicy Niemieckiej, gdzie panuje kult wodza (Hitlera)
Rodzina, w której zamieszkuje Liesel jest uboga i niezbyt wylewna w uczuciach. Marzeniem dziewczynki jest możliwość czytania i pisania. Niestety matka jej nie nauczyła podstaw i dziewczynka jest analfabetką. To się zmienia, gdy " nowy " papa uczy ją alfabetu od podstaw, a dziewczynka trafia do niemieckiej szkoły. Od tego zaczyna się żywot Złodziejki Książek.
Ciekawym i niespotykanym elementem tej powieści jest narrator, bowiem narratorem jest sama Śmierć, co pozwala spojrzeć na żywot dziewczynki i jej przygody z zupełnie innej perspektywy.
Najbardziej wzruszyła mnie przyjaźń Liesel z młodym Żydem, którego jej opiekunowie ukrywają. Liesel nienawidzi Hitlera, choć sama nie do końca rozumie dlaczego tak jest. To przecież dziecko, a dokładniej 12-letnia dziewczynka.
" Złodziejka Książek " wzrusza, bawi i daje poczucie, że chociaż wszyscy kiedyś umrzemy, to warto żyć. Chciałabym mieć tak prawdziwą przyjaciółkę jak Liesel, albo przyjaciela takiego jak Max - (Żyd ukrywający się u nowej rodziny Liesel).
Nie będę dużo na ten temat pisać, po prostu zakochałam się w tej pięknej historii, która za każdym razem, kiedy chce się poddać, zmusza mnie do podniesienia, twierdząc, że nie jest tak źle jak mogłoby się wydawać.
Pojawiła się również ekranizacja tej oto pozycji, ale nie miałam okazji obejrzeć filmu.
Książkę Zusaka oceniam na 10 w skali od 1-10. Dlaczego? Ponieważ gdyby chłopak, którego znam z widzenia zacząłby ze mną rozmawiać i rozmowa zeszłaby na " Złodziejkę... " to bym się z nim ożeniła :)
Rodzina, w której zamieszkuje Liesel jest uboga i niezbyt wylewna w uczuciach. Marzeniem dziewczynki jest możliwość czytania i pisania. Niestety matka jej nie nauczyła podstaw i dziewczynka jest analfabetką. To się zmienia, gdy " nowy " papa uczy ją alfabetu od podstaw, a dziewczynka trafia do niemieckiej szkoły. Od tego zaczyna się żywot Złodziejki Książek.
Ciekawym i niespotykanym elementem tej powieści jest narrator, bowiem narratorem jest sama Śmierć, co pozwala spojrzeć na żywot dziewczynki i jej przygody z zupełnie innej perspektywy.
Najbardziej wzruszyła mnie przyjaźń Liesel z młodym Żydem, którego jej opiekunowie ukrywają. Liesel nienawidzi Hitlera, choć sama nie do końca rozumie dlaczego tak jest. To przecież dziecko, a dokładniej 12-letnia dziewczynka.
" Złodziejka Książek " wzrusza, bawi i daje poczucie, że chociaż wszyscy kiedyś umrzemy, to warto żyć. Chciałabym mieć tak prawdziwą przyjaciółkę jak Liesel, albo przyjaciela takiego jak Max - (Żyd ukrywający się u nowej rodziny Liesel).
Nie będę dużo na ten temat pisać, po prostu zakochałam się w tej pięknej historii, która za każdym razem, kiedy chce się poddać, zmusza mnie do podniesienia, twierdząc, że nie jest tak źle jak mogłoby się wydawać.
Pojawiła się również ekranizacja tej oto pozycji, ale nie miałam okazji obejrzeć filmu.
Książkę Zusaka oceniam na 10 w skali od 1-10. Dlaczego? Ponieważ gdyby chłopak, którego znam z widzenia zacząłby ze mną rozmawiać i rozmowa zeszłaby na " Złodziejkę... " to bym się z nim ożeniła :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)


